Sobota, 29 kwietnia 2017. Imieniny Hugona, Piotra, Roberty

Do Polski nadciągają upały. Jak sobie wtedy radzić?

2015-06-29 12:14:20 (ost. akt: 2015-06-29 14:18:08)

Autor zdjęcia: K. P.

Za nami pierwszy tydzień wakacji. W tym roku początek lipca przyniesie nam słońce, wyskokie temperatury i niemal bezchmurne niebo. Zwłaszcza weekend zapowiada się wręcz fantastycznie. Wszystko wskazuje na to, że taka aura utrzyma się dłużej niż 2-3 dni. Tego, jak przetrwać upał, możemy uczyć sie od ludów, które zamieszkują najgorętsze miejsca naszego globu.




























































Warto spojrzeć na kilka metod radzenia sobie z upałami.

SJESTA
Gdy słońce znajduje się w zenicie, promieniowanie ultrafioletowe jest najbardziej niebezpieczne. Lepiej więc ten czas spędzić na odpoczynku, przesuwając aktywność na chłodniejszy wieczór. To proces zupełnie naturalny, zwłaszcza po jedzeniu. Re­gularna drzemka w ciągu dnia zmniejsza poziom stresu, korzyst­nie wpływając na zdrowie. Badania wykazały, że w krajach gdzie panuje obyczaj sjesty, ludzie rzadziej umierają z powodu zawału serca.
Podstawowa i najprostsza zasada, którą od tysięcy lat stosuje się w basenie Morza Śródziemnego to: między godziną 11:00 a 14:00 robie sobie siesty. W najgorętszych regionach świata w środku dnia życie zamiera. Ulice pustoszeją, sklepy, urzędy i restauracje zamyka się na kilka godzin, a pracow­nicy udają się na sjestę. Ci, którzy mają daleko do domu, za­sypiają gdziekolwiek - pod stołem, na rikszy. Nieprzyzwyczajeni do takiego trybu życia turyści złoszczą się na „leniwy personel" - niesłusznie.






JEDZENIE I PICIE
Pocenie się jest głównym sposobem regulacji ciepłoty organizmu. Parując z powierzchni ciała, pot odbiera skórze ciepło. Ten system chłodzenia działa pod warun­kiem, że uzupełniamy utracone płyny. Co pić w gorące dni? Odpowiedź wydaje się oczywista - zimne napoje, najlepiej z dodatkiem lodu. Niestety, w ten sposób poczujemy tylko chwilową ulgę i wcale się nie ochłodzimy.
W krajach arabskich w upały pije się gorącą słodką herbatę z dodatkiem świeżej mięty. Receptory na języku wykrywają wyższą temperaturę i w ten sposób organizm otrzymuje sygnał, że lepiej zacząć się pocić, by pozbyć się niepotrzebnego ciepła. To prosty i skuteczny mechanizm, powszechnie wykorzystywany w Egipcie, Tunezji, Iranie, Maroku, ale też w Rosji czy Kazachstanie. Ale uwaga! Sztuczka ta działa tylko w suchym klimacie. Tam gdzie powietrze jest wilgotne, pocimy się naturalnie. Aby jednak chłodze­nie było skuteczne, trzeba nieustannie dostarczać organizmowi płyny - pić więcej, niż podpowiada pragnienie. Pot rozprowadzony po skórze najlepiej chłodzi nasze ciało, dlatego nie należy go ścierać. Ten sam efekt jak gorąca herbata wywołuje pikantne jedzenie.

Nie bez przyczyny najwięcej chili spożywa się w najgorętszych krajach. Po pierwsze ostre przyprawy świetnie konserwują żyw­ność, która szybko psuje się w upale. Po drugie zawarta w chili kapsaicyna podrażnia receptory bólowe, te same, które reagują na wysoką temperaturę w herbacie. Organizm, by wyrównać temperaturę, zaczyna się pocić, co pomaga w ochłodzeniu.

Podczas rejsów morskich czy nawet regat na jeziorach wielu z żeglarzy pije gorącą herbatę z solą. Nie obniża ona sztucznie temperatury naszego organizmu tak jak zimne napoje, przez które tylko jeszcze bardziej odczuwamy gorąco. Dodatkowo jeszcze zapobiega nadmiernej utracie wody, bo sól ją zatrzymuje. Uzupełnia też elektrolity, które tracimy wraz z potem.

Ten sposób polecają też przewodnicy górscy. Dodają też, że warto pić wodę zmieszaną z czymś, a nie w czystej postaci - wtedy na dłużej zostanie ona w organizmie. Dlatego poza sokami czy herbatą, można sięgnąć po ogórki czy arbuzy. W ponad 90 procentach składają się z wody, więc będą jej cennym i efektywnym źródłem, bo nie wydalimy ich tak szybko jak zwykłej mineralnej.

Jednak tak zbawiennego wpływu nie ma kawa, która nie dość, że działa moczopędnie, to jeszcze wypłukuje magnez. Na czarnej liście powinniśmy umieścić też alkohol, który przez obniżenie ciśnienia może przyprawić nas o omdlenie.

Pamiętaj też, że konieczność strawienia posiłku to wysiłek dla naszego organizmu. Dlatego nie obciążaj go schabowym czy pieczenią, a postaw na lekkie posiłki. Owocowe czy warzywne sałatki nie dość, że doskonale pasują do tego, co mamy w sklepach i na bazarach, to jeszcze pomogą przetrwać upalne dni.

LETNI STRÓJ
W upalne dni odruchowo wkładamy kuse stroje. Błąd! Zdejmując ubranie wcale się nie chłodzimy, tylko ogrzewamy! Temperatura na słońcu dochodzi do 50 st. C i jeśli ciało nie jest osłonięte, promienie działają bezpo­średnio na skórę (36-37 st. C). Przy tak dużej różnicy temperatur naturalną reakcją organizmu jest wydzielanie potu.
Jeśli mamy na sobie warstwę materiału, to przynajmniej część promieni sło­necznych jest przez niego zatrzymywana. Dlatego ludy żyjące na Saharze noszą przewiewne szaty, którymi zakrywają się od stóp do głów, a Tuaregowie zasłaniają nawet usta! Oddychanie przez tkaninę sprawia, że osadza się na niej para wodna - nawilżona chusta robi się zimna i świetnie chłodzi.

Oczywiście im jaśniejszy kolor stroju, tym oddziaływanie pro­mieni słonecznych mniej uciążliwe. Ważny jest też fason. W obcis­łych ubraniach nagrzana tkanina natychmiast przekazuje ciepło skórze, która reaguje wydzielaniem potu. W luźnych strojach powietrze krążące między tkaniną a ciałem izoluje skórę od cie­pła rozgrzanej tkaniny. Istotny jest również wysoki współczynnik higroskopijności (zdolności pochłaniania wilgoci). Największy komfort latem zapewniają luźne jasne ubrania o splocie płócien­nym, takie jak len (uwaga na poliestrowe podszewki!).

KLIMATYZACJA
Gdy żar leje się z nieba, otwieranie okien na oścież tylko pogarsza sytuację. Mieszkańcy tropików robią wręcz odwrotnie – swoje domostwa konstruują w ten sposób, aby jak najmniej ciepła wpadało do środka.
Możemy pomóc naszemu organizmowi w radzeniu sobie z upałami także przez okłady z wilgotnych ręczniczków. Woda parując chłodzi nas tak jak pot, a nasz organizm się nie odwadnia. Z kolei jeśli jesteśmy w domu, to poza zasłonięciem okien od nasłonecznionej strony i zrobieniem przeciągów, postaw kilka miednic z wodą. Tak jak nasze ciało schładza się dzięki potowi, tak powietrze w domu będzie zimniejsze dzięki parowaniu wody. Nie daj się jednak zwieść magii wentylatorów - jeśli jest naprawdę gorąco (powyżej 35 stopni), nie uchronią cię one przed niebezpieczeństwem związanym z wysokimi temperaturami.

OKULARY, KAPELUSZ I KREM Z FILTREM
Latem zasłaniamy oczy okularami przeciwsło­necznymi, o nakryciu głowy często zapomi­nając. W Azji czy Ameryce Południowej nie dałoby się żyć bez kapeluszy, które są tak duże, że chronią nie tylko twarz i oczy (żadne okulary nie są potrzebne), ale i rzucają cień na całe ciało.
Te trzy produkty powinny znaleźć się w każdym plażowym niezbędniku.









Gdyby jednak wymienione sposoby były zbyt banalne, można skorzystać z nowinek technicznych oferowanych w internecie.
ODZIEŻ CHŁODZĄCA
Kamizelka chłodząca (Flexi Freeze Ice Vest) z żelowymi wkładami, które chłodzi się w lodówce i wczepia do ubranie.
Na rynku dostępne są różne produkty oparte na tym pomyśle w postaci opasek i czapek. Producent technologii chłodzących (HyperKewl) pomyślał również o zwierzętach, dla których dostępne są maty, kamizelki oraz derki.









































K. P.
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (0)

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB