Wtorek, 22 sierpnia 2017. Imieniny Cezarego, Marii, Zygfryda

Wojskowe ćwiczenia na wirtualnym polu walki

2015-04-15 18:57:53 (ost. akt: 2015-04-15 20:35:14)
Tak wygląda system JCATS

Tak wygląda system JCATS

W poniedziałek 13 kwietnia, dowódca 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej gen. bryg. Sławomir Kowalski rozpoczął ćwiczenie dowódczo – sztabowe wspomagane komputerowo pod kryptonimem „Łasica-15”. To pierwsze w brygadzie ćwiczenie realizowane z wykorzystaniem systemu symulacji pola walki JCATS (Joint Conflict and Tactical Simulation).

Tematem ćwiczenia w Orzyszu jest „Planowanie i powadzenie działań w ugrupowaniu brygady na pomocniczym kierunku obrony dywizji.” Głównym ćwiczącym jest batalion czołgów.

System JCATS nie sprawdza wyszkolenia bojowego żołnierzy lecz umiejętności planowania, oceniające czy wydawane podczas działania rozkazy można zrealizować w warunkach bojowych. Podczas ćwiczenia wirtualne pododdziały dowodzone przez realnych dowódców poruszają się na mapach cyfrowych co sprawia, że działania ćwiczących sztabów są maksymalnie zbliżone do rzeczywistych. System uwzględnia, obok terenu i czasu, możliwości techniczne pojazdów, posiadane zapasy paliwa, amunicji, żywności a nawet wytrzymałość żołnierzy. System jest tak skonstruowany, że uwzględnia ogrom czynników, które mają wpływ na prowadzenie działań w realnej sytuacji. Bardzo dokładnie odwzorowuje ukształtowanie terenu. JCATS nie podejmuje decyzji, a jedynie pokazuje, w jaki sposób reakcje i działania dowódców wpływają na konkretne sytuacje. Jeśli dowódca nie zaplanuje odpoczynku swoich żołnierzy, nie nakarmi ich czy nie dowiezie na czas amunicji – jego plan po prostu nie przyniesie oczekiwanych efektów, ponieważ żołnierze nie będą w stanie prowadzić walki.

Tak wygląda system JCATS

Na pierwszy rzut oka symulacja nie różni się on od zwykłej gry komputerowej, chociaż jest od niej dużo bardziej skomplikowany. Konstruktorzy JCATS postawili na realizm. Mapy cyfrowe wiernie oddają charakterystykę danego terenu, a gracze poruszają się w czasie rzeczywistym.
Polscy żołnierze używają tego systemu do szkolenia przed misją afgańską, dlatego korzystają z zainstalowanej w nim cyfrowej, trójwymiarowej mapy Afganistanu.

Kolejne dni ćwiczenia
W godzinach popołudniowych 14 kwietnia ćwiczących żołnierzy kontrolował zastępca dowódcy 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej gen. bryg. Marek Sokołowski. Podczas wizyty zapoznał się ze strukturą Kierownictwa Ćwiczenia oraz rozmawiał z osobami funkcyjnymi poszczególnych komórek zaś dowódca 15 Brygady Zmechanizowanej gen. bryg. Sławomir Kowalski przedstawił mu proces przygotowań operatorów systemu JCATS.

Jednak „Łasica-15” to nie tylko sztaby i wirtualna rzeczywistość. Nastała noc a wraz z nią do działania ruszyli wchodzący w skład pozoracji żołnierze. Około godziny 21.00 udało im się wykryć stanowisko dowodzenia pierwszoplanowego ćwiczącego, którym jest batalion czołgów. Dowódca batalionu zmuszony został do zmiany Stanowiska Dowodzenia. Kolejnego dnia walki, 15 kwietnia, orzyscy czołgiści ruszyli do natarcia. Po wielogodzinnych walkach udało im się wykonać zadanie dnia i opanować obiekt pośredni.

Ogółem w „Łasicy-15” bierze udział prawie 300 żołnierzy, nie tylko z giżyckiej brygady. W Kierownictwie Ćwiczenia „Zawiszaków” wspierają żołnierze z Centrum Wsparcia Systemów Dowodzenia Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych RP, 23 i 49 Bazy Lotniczej, 1 Brygady Pancernej oraz 20 Brygady Zmechanizowanej.Ćwiczenie zakończy się w piątek, 17 kwietnia.

Więcej informacji o systemie JCATS

Więcej niż gra
Dobrze, że to nie rzeczywistość, tylko symulacja pola walki - JCATS (Joint Conflict and Tactical Simulation). W marcu w Kielcach zakończyły się ćwiczenia "Bagram IX", przygotowujące dowództwo i sztab do kolejnej zmiany kontyngentu w Afganistanie. Po raz trzeci w Polsce użyto tego systemu. Minister obrony Bogdan Klich zapowiedział, że zapewne do końca roku nasze siły zbrojne dostaną go na własność. Dotychczas JCATS użyczali nam Amerykanie.

Nawet pojazdy zużywają paliwo
Jednostki dotychczas ćwiczące na poligonie są zastępowane wirtualnymi, poruszającymi się na ekranach komputerów. Zadaniem systemu nie jest sprawdzenie bojowego przygotowania żołnierzy, lecz zweryfikowanie i ocenienie decyzyjności dowództw i sztabów. Żołnierze korzystający z JCATS mają świadomość konsekwencji podejmowanych decyzji. Ćwiczący stawiani są w konkretnej sytuacji, do której mogłoby dojść na misjach. Podejmowane przez nich decyzje weryfikuje się jako możliwe bądź niemożliwe do wykonania w określonych warunkach. Wszystkie komendy zostają na trwałe zapisane w urządzeniu w celach szkoleniowych. Realizm polega na tym, że w JCATS każdy pojazd wyjeżdżający z bazy zużywa paliwo i pokonuje określone trasy w czasie rzeczywistym.

Uwzględniane są również wszelkie charakterystyki terenu: nierówności, wzniesienia, góry, lasy, obszary zabudowane, system może także symulować duże obszary wodne, choć ten wariant w przypadku Afganistanu jest pomijany.
Dzięki JCATS można także odbywać szkolenie z podejmowania działań ratowniczych w przypadku klęsk żywiołowych, prowadzenia operacji pokojowych, akcji przeciwterrorystycznych, ratowania zakładników czy ochrony obiektów. W Stanach Zjednoczonych z tego systemu korzystają między innymi wojska lądowe, jednostki specjalne sił powietrznych, dowództwo wojsk specjalnych, marynarka wojenna i Departament Energetyki. Stosują go także wojska amerykańskie stacjonujące w Europie.

Efekt Indiany Jones
JCATS jest w stanie symulować jednocześnie ponad 60 tysięcy różnego rodzaju elementów: od żołnierzy (których można grupować w drużyny, plutony, konwoje) po samoloty i tłum ludzi. Maksymalny obszar symulacji sięga około 700 kilometrów kwadratowych. Program odwzorowuje najczęściej walkę między dwiema przeciwstawnymi stronami, ale można uwzględnić nawet dziesięć podmiotów konfliktu, włączając w to siły neutralne. Czas trwania symulacji: od 20 minut do nawet dwóch tygodni.
W rozgrywce muszą uczestniczyć przynajmniej dwie strony konfliktu. Ćwiczący, oznaczeni kolorami niebieskim (wojska własne) i czerwonym (przeciwnik), poruszają się w wyobrażonym świecie na ekranach komputerów. W trakcie szkolenia polskich żołnierzy w systemie JCATS rolę przeciwnika bierze na siebie dowództwo 2 Korpusu Zmechanizowanego, wojska własne "podgrywa" dowództwo sił zadaniowych wyjeżdżające na misję. Zanim obie strony spotkają się na ćwiczeniach, przez kilka miesięcy w Krakowie jest opracowywany precyzyjny scenariusz, który później zostaje wprowadzony do systemu.

To nie gra, żołnierz będzie ranny
System JCATS uwzględnia takie elementy, jak wytrzymałość żołnierza, jego cechy fizyczne, zapasy żywności, a także warunki pogodowe oraz możliwości techniczne pojazdów. Ten walor odróżnia go od gry komputerowej, w której nierzadko prawa fizyki nie są rygorystycznie przestrzegane. Za przykład konstruktorzy JCAST podają sytuację, gdy wirtualny żołnierz ma skoczyć z piętnastometrowego klifu. Jeśli jest to zwykła gra, to pewnie nic mu się nie stanie, ale w JCATS będzie ciężko ranny.

Na symulację, którą tworzy 2 KZ, reaguje Centrum Operacji Taktycznych (Tactical Operation Center, TOC) Polskich Sił Zadaniowych. Pracuje tak, jakby to była realna sytuacja na misji. Zadaniem ćwiczących w TOC jest dostosowanie procedur i reagowania do odgrywanych sytuacji. Wojsko nie widzi scenariusza. Informacje otrzymuje bezpośrednio od zespołów bądź z obrazu przesyłanego do Blue Force Tracker (system lokalizacji wojsk własnych). Żeby maksymalnie urealnić całą sytuację, w TOC można oglądać obraz konkretnegoterenu z bezzałogowego statku powietrznego, który również jest symulowany. W trakcie ćwiczeń scenariusz może być modyfikowany i najczęściej tak się dzieje.
Utrudnić ćwiczącym zadanie

Jeżeli dowódca zmiany uzna, że patrol ma zostać zaatakowany, w celu sprawdzenia procedur, które są przyjęte dla pododdziału w zasadzce, to taki atak zostaje wprowadzamy. Scenariusz symulacji można zmieniać tak, by jak najbardziej utrudnić ćwiczącym życie. Jeśli symulacja zakłada, że pluton jest zaatakowany, to powinien wezwać na pomoc MEDEVAC, tak jakby się to działo naprawdę. Gdy żołnierze postępują właściwie, dowódcy widzą na komputerach ich korespondencję z MEDEVAC oraz przebieg wsparcia. Jeśli zamówią obraz z bezzałogowca, to obraz ten będzie wiernie dostosowany do aktualnego scenariusza. Każdemu wydarzeniu, które jest rozgrywane w systemie, przygląda się osoba na bieżąco oceniająca reakcje ćwiczącego wojska. Gdy pojawiają się rażące błędy, ćwiczącym żołnierzom służą pomocą mentorzy (osoby, które niedawno wróciły z misji).

Palcem po mapie
Koncepcja przygotowania żołnierzy do wyjazdu na misję przed 2009 rokiem była zupełnie inna. Wojsko ćwiczyło razem ze sztabem, co zdaniem oficerów mocno utrudniało pracę. Większość ludzi koncentrowała się na taktyce, tak zwanych działaniach w polu, wzywaniu śmigłowców, użyciu Rosomaków, a mniej na systemach i procedurach. Założeniem dodatkowym ćwiczeń jest zmiana mentalności ludzi, tak by do ćwiczeń rozgrywanych w komputerach podchodzili z największym zaangażowaniem, poprzez zrozumienie, że od każdego ruchu w komputerze zależy czyjeś zdrowie lub życie.

Zanim zaczęto korzytać z amerykańskiego JCATS, komunikacja między ćwiczącymi odbywała się poprzez pocztę, telefony, meldunki. Nie pozwalało to na skuteczne wykrywanie błędów. W symulacjach wiele wysiłku trzeba włożyć w przygotowanie scenariusza. Kiedyś, gdy ćwiczenia odgrywało się na mapie, wszystko było możliwe. Dało się coś wymazać, przesunąć, zmienić. Teraz nikt nie może pozwolić sobie na taką dowolność. Każdy ruch zostaje zapisany i utrwalony w systemie.

Ekonomia
Za stosowaniem JCATS w Polsce przemawia ekonomia. Żołnierze nie muszą wyjeżdżać na poligony, zużywają mniej paliwa, odpada koszt ich utrzymania i wyżywienia. Szkolenie dowództw i sztabów z wykorzystaniem systemów symulacyjnych daje oszczędności dopiero po pewnym czasie. Na początku potrzebne są inwestycje: kupno systemu, oprogramowania, komputerów i przeszkolenie obsługi.

JCATS jest jednym z nowszych natowskich systemów symulacyjnych. Wykorzystują go między innymi siły zbrojne Ukrainy, Rumunii i Łotwy. Szacuje się, że pozyskanie systemu kosztuje ponad 1,5 miliona dolarów.

K. P.





Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (0)

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB