Czwartek, 14 grudnia 2017. Imieniny Alfreda, Izydora, Zoriny

Żuć czy nie żuć – oto jest pytanie. 

2014-11-13 11:30:32 (ost. akt: 2014-11-13 11:37:23)
zdroweodzywianie.pl

zdroweodzywianie.pl

Spory na temat gumy do żucia nie milkną od dawna. Jedni jej bronią, inni uważają, ze jej żucie przynosi więcej szkody niż pożytku, a w dodatku jest przejawem złego wychowania, kiedy żujemy ją w sytuacjach publicznych. Jak jest prawda o gumie do żucia?

Pomaga: chroni zęby przed próchnicą
Nasz organizm wyposażony jest w naturalny system ochronny, który pomaga zębom utrzymywać zęby w dobrym stanie. Tajną bronią w naszych ustach jest ślina! Do jej zadań należy neutralizacja szkodliwych kwasów, które są wytwarzane na płytce nazębnej przez bakterie, pomaga tez ona wzmacniać szkliwo oraz obniżać ryzyko stanów zapalnych. Żucie gumy (tej bez cukru!) sprawia, że wytwarzamy więcej śliny, a co za tym idzie – lepiej chronimy zęby. Zdaniem stomatologów, gumy nie powinno się żuć dłużej niż 15 min. Ten czas w zupełności wystarcza, aby wykorzystać jej korzystne dla organizmu właściwości.

Szkodzi: Niszczy efekty leczenia ortodontycznego
Długotrwałe i intensywne żucie gumy sprawia, że staw żuchwowo-skroniowy ulega przeciążeniu (czasami odczuwamy to po prostu jako ból, w okolicach tegoż stawu właśnie). Konsekwencją przeciążenia stawu jest fakt, że do zagryzania używamy o wiele większej siły niż zwykle, to z kolei sprawia, że zęby zaczynają się ścierać, łamać i pękać. W ekstremalnych przypadkach może nawet dojść do przerostu mięśni żwaczy i spowodować nieoczekiwane i mało estetyczne zmiany w wyglądzie twarzy, takie jak np. asymetria szczęki. Długotrwałe żucie gumy może też doprowadzić do wystąpienia bruksizmu, czyli chorobliwego zgrzytania zębów, które najczęściej występuje podczas snu. Ortodonci pałają szczególną niechęcią do gumy do żucia, ponieważ zdarza się, że guma przykleja się do zamków aparatów korekcyjnych, powodując ich odklejenie od zęba. Jeśli więc jesteśmy szczęśliwymi nosicielami aparatu ortodontycznego ewentualne sięganie po gumę do żucia powinniśmy uzgodnić z naszym lekarzem.

Pomaga: ułatwia rzucanie palenia
Palacze doskonale wiedzą o czym mowa. Co oczywiście nie oznacza, że bez specjalistycznej gumy do żucia, zawierającej nikotynę, nie da się rzucić palenia. Nie oznacza to również, że rzucanie palenia przy pomocy tejże gumy zawsze cechuje ta sama skuteczność. Żucie gumy zawierającej odpowiednio wyliczone (i co ważne – zróżnicowane) dawki nikotyny sprawia, że szok związany z odstawieniem substancji uzależniającej nie jest tak duży, mniejszy też jest stres wynikający z pojawienia się objawów tzw. „głodu nikotynowego”. Palenie papierosów z pewnością nie należy do zdrowych nawyków, żucie gumy zawierającej nikotynę to sposób dla tych, którzy nie są w stanie rozstać się z nałogiem bez dodatkowej pomocy.

Szkodzi: wywołuje biegunkę
To zagrożenie dotyczy zwłaszcza małych dzieci oraz osób, które żują wyjątkowo duże ilości gumy (przy czym dokładną liczbę trudno oszacować, gdyż zależy to od takich czynników jak masa ciała, stan organizmu, wrażliwość na substancje czynne zawarte w gumie do żucia itp.). Substancjami wywołującymi biegunkę są sorbitol oraz ksylitol – dodatki do żywności, stosowane w produkcji gumy do żucia. Posiadają one lekkie właściwości przeczyszczające i prowadzą do zaburzeń w pracy przewodu pokarmowego.

Pomaga: zmniejsza napięcie związane ze stresem
Kiedy jesteśmy silnie zestresowani, mocno zaciskamy szczęki. Wielu dentystów obserwuje dziś u swoich pacjentów ścieranie się zębów, związane z ich silnym zaciskaniem (często nieświadomym) w sytuacjach stresowych. Żucie gumy sprawia, że mięśnie twarzy (poza mięśniami żuchwy) ulegają rozluźnieniu, obniża się też poziom hormonu stresu – kortyzolu.


Szkodzi: maskuje problemy związane z różnymi chorobami
Guma do żucia odświeża oddech. To niewątpliwie jej zaleta, zwłaszcza jeśli po posiłku nie możemy umyć zębów. Jednak dla wielu osób stała się ona doskonałym narzędziem, które pozwala maskować, a nie rozwiązywać prawdziwe problemy organizmu. Nieprzyjemny zapach z ust może mieć podłoże chorobowe. Może świadczyć o poważnych problemach z próchnicą lub z przewodem pokarmowym. Zamiast sięgać po gumę do żucia, osoby borykające się z problemem nieświeżego oddechu, powinny poszukać pomocy u specjalisty.

Pomaga: poprawia koncentrację
To twierdzenie ma swoje poparcie w badaniach naukowych. Specjaliści z Baylor College of Medicine w Houston udowodnili, że uczniowie, którzy żuli gumę podczas lekcji matematyki, osiągali lepsze wyniki podczas testów niż rówieśnicy, którzy w trakcie trwania lekcji nie żuli gumy. Dlaczego tak się stało? Otóż żucie gumy sprawia, że dostarczamy organizmowi więcej tlenu, a to podnosi poziom koncentracji, ułatwiając skupienie się na wykonywanym zadaniu.

Szkodzi: niszczy śluzówkę
Żując gumę, stymulujemy wytwarzanie soków trawiennych w żołądku, a to z kolei może nie tylko przyczynić się do podrażnienia błony śluzowej jelit oraz żołądka, ale nawet spowodować powstanie wrzodów. Żeby uniknąć tego typu problemów, najlepiej jest żuć gumę bezpośrednio po posiłkach. Natomiast osoby, które już skarżą się na problemy z żołądkiem oraz dwunastnicą w ogóle powinny zrezygnować z żucia gumy.

Pomaga: sprawia, że nasz możemy oszukać głód
Na rynku dostępne są już gumy do żucia, które nie tylko hamują apetyt, ale też sprawiają, że unikamy przyswajania tłuszczu z posiłków. Niektórzy żując gumę „oszukują” głód, choć u wielu osób stymulacja układu pokarmowego przez zwiększone wydzielane śliny, związane z żuciem gumy, sprawia, że zachodzi proces wręcz odwrotny i osoby te silniej odczuwają głód.


K.P.
Polub nas na Facebooku:

Komentarze (0)

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB