Czwartek, 24 sierpnia 2017. Imieniny Bartosza, Jerzego, Maliny

Sonda Uliczna

2014-11-03 11:00:00 (ost. akt: 2014-10-30 14:45:35)

Co myślicie o dokarmianiu zwierząt zimą?

Eugeniusz ( Orzysz):
Mam takiego bezdomnego kotka przyjaciela. Mieszkam w domu jednorodzinnym, wychodzę na ławkę na podwórko i czekam na niego. Mam zawsze przygotowane jedzenie i mleczko dla niego. Czasami od razu przychodzi, a czasami muszę długo czekać aż przyjdzie. Jest cały czarny, jedną łapkę ma białą i końcówkę ogonka. Mówiłem mu, żeby zamieszkał u mnie w domu to będę miał z kim pogadać, bo żona ciągle zajęta jest wnukami, pracami w domu, ale kot jak to kot, chodzi własnymi ścieżkami i nie da się namówić. Wobec tego zawsze, że codziennie mnie odwiedza ma u mnie zapewnione jedzenie.


Renata ( Orzysz):
Nie dożywiam bezdomnych zwierząt ,kotów czy psów nie że ich nie lubię. Dlatego, że potem mnożą się, pełno wałęsa się ich po mieście i potem jest problem tylko z nimi. Dokarmiam jedynie ptaki w zimie, bo wróbelki tak pięknie ćwierkają i lubię patrzeć jak dzióbią ziarno.


Janina (Orzysz):
Nie jest mi obojętny los bezdomnych zwierząt, sama mam psa, którego traktuję jak pełnoprawnego członka rodziny. Na klatce schodowej pod moimi drzwiami do mieszkania postawiłam miskę z wodą, a drugą na jedzenie i codziennie uzupełniam je, żeby bezdomny pies, który „mieszka” w mojej klatce nie chodził głodny. Zawsze porozmawiam z nim, pogłaszczę go. Sąsiedzi z początku złościli się, że sprowadziłam tego psa, ale teraz niejedna sąsiadka wrzuci nu coś do miski, już przyzwyczaili się do jego obecności. Nie mogę go wziąć do siebie, bo mam małe mieszkanie, to w taki chociaż sposób pomogę temu biednemu stworzeniu.


Marysia (Orzysz):
Zawsze szkoda mi jest bezdomnych psów i kotów. W zimie jest im wyjątkowo ciężko żyć. Staram się jak mogę im pomagać. Kiedyś w moim bloku w piwnicy mieszkał bezpański kotek. Bardzo ładny i spokojny. Codziennie zanosiłam mu coś dobrego do jedzenia i ciepłą wodę i mleko. Bardzo szkoda mi jest bezpańskich zwierząt.


Tomasz (Orzysz):
Dużo jest bezpańskich zwierząt w Orzyszu. Służby powinny je wyłapywać żeby nie straszyły. Niektóre są tak zagłodzone, że strach czy dziecka nie pogryzą.


Zofia (Orzysz):
Bardzo kocham zwierzęta. Sama w domu mam dwa koty. Nie wyobrażam sobie już życia bez nich. Są członkami naszej rodziny. Jak widzę, że zimą na ulicach naszego miasta chodzą bezpańskie psy czy koty, zmarznięte, głodne to jest mi naprawdę ich szkoda. Zawsze staram się im jakoś pomóc. Najlepiej byłoby zapewnić dla nich jakiś ciepły kąt, ale wiadomo, że to nie jest takie łatwe. Wynoszę im jakieś jedzenie. Ale nie tylko psy i koty potrzebują zimą jedzenia. Na podwórku kiedyś mój syn zbudował karmik i jak ziemię przykryje gruba warstwa śniegu wrzucamy do niego jakieś okruszki pieczywa itp.



Alicja Ramotowska (Orzysz):
Czasami wynoszę resztki jedzenia i zamiast wyrzucić do śmietnika to kładę pod śmietnik i dokarmiam bezdomne psy. Lubię zwierzęta, sama mam dwa psy. Ptaszków nie dokarmiam, nie przylatują do mnie na parapet, ani na balkon. Często kładę chlebek w reklamówkach na pojemnik, ktoś zawsze zabiera go. Widzę, że biegają bezpańskie psy tu po osiedlu , ale w ostatnich latach nie jest ich dużo. Nie rozumem ludzi, którzy biorą psiaka do swojego domu, a potem pozbywają się jak niepotrzebną rzecz.
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (1)

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Gość #2299553 | 109.159.*.* 1 sie 2017 23:23

    Dokarmiam wszystko co mogę i daje mi to wielka radość

    ! - + odpowiedz na ten komentarz