Poniedziałek, 18 listopada 2019. Imieniny Klaudyny, Romana, Tomasza

Sonda Uliczna

2014-10-16 09:00:00 (ost. akt: 2014-10-15 15:17:33)

Czy czują Państwo ducha zbliżających się wyborów?

Barbara (Orzysz):
Na pewno trochę już czuję zbliżające się wybory. Człowiek wie już na kogo ma głosować i na kogo postawi. Na nikogo innego, tylko mam swojego jednego kandydata na burmistrza. Idę na wybory, żeby spełnić swój obowiązek. No, nie zdradzę o kogo chodzi, ale każdy ma swojego.


Helena (Orzysz):
Może i w życiu nie wiele mi pozostało ale na pewno prawo do wyboru i na wybory pójdę. Należy spełnić obowiązek i tyle. Szczerze mówiąc banery mi nie przeszkadzają.


Antonina (Orzysz):
Młodzi ludzie mają jeszcze długą drogę i szanse na dobry wybór, a ja staruszka – mi to już bez różnicy. Nie wiadomo ile czasu mi zostało.


Renata (Orzysz):
Idę na wybory, ale nie interesuję się tym okresem przedwyborczym. Tylko jeden na drugiego nadają ci kandydaci.


Franciszek (Orzysz):
Ja już za stary na wybory, co mi te wybory dadzą. Lepiej tu nic nie będzie. Poszedłbym, jakbym małżonkę drugą mógł tam znaleźć, a tak to tylko kartkę wrzucić (śmiech). Ale niech będą te wybory, niech głosują i wygrywają najlepsi. Obecni kandydaci nie nadają się jak dla mnie.



Luba Filipiak (Orzysz):
Ja nic nie wiem o kandydatach w nadchodzących wyborach samorządowych. Niedawno przyjechałam do Orzysza. Muszę się zapoznać z kandydatami. Właśnie zostałam babcią, więc na tym jestem skupiona. Na wybory oczywiście pójdę, bo czuje obowiązek. Zawsze chodziłam i zachęcam do głosowania!


Beata i Agnieszka (Orzysz):
Ciężko jest mi powiedzieć na kogo głosować. Przez te cztery lata Orzysz się tak cofnął, że aż się ciężko pomyśleć, że coś się zmieni. A miało być tak pięknie… Ulotki się czyta, ale żeby tego ducha wyborów czuć, to nie za bardzo. Chętnie byśmy głosowali, gdyby praca była. Pójdziemy na wybory, ale trzeba trochę czasu, żeby się zdecydować. Jak będę miała siłę to zajdę, a jak nie da rady, to trudno.


Maria (Orzysz):
Plakatów nie ma tutaj. Może w mieście są. A co z tych wyborów. Żadnych zmian nie ma, pracy nie ma, dotychczasowa władza nie ma się czym pochwalić. Jak ktoś ma parę groszy, to musi rodzinie pomagać i tak się ciągnie z dnia na dzień niestety. Ciężko wyżyć. Orzysz to nie miejsce dla młodych. Ten kto się dobrze uczył i był mądry wyjechał, a ten komu się nie udało — siedzi na rogatkach.


Stanisław (Orzysz):
Oczywiście, że w Orzyszu widać zbliżające się wybory. Na każdym słupie, na każdym zakręcie wisi baner jakiegoś kandydata. Jeden przez drugiego zaprasza na spotkania dotyczące rozwoju tego czy tamtego. Ciężko się połapać w tych wszystkich obiecankach. Jeszcze trochę i po domach pewnie będą chodzić, i bardzo dobrze. W rozmowie twarzą w twarz można wyczytać z człowieka jakie naprawdę ma zamiary.
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (0)

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB