Wtorek, 23 października 2018. Imieniny Edwarda, Marleny, Seweryna

Z kart wojennej historii

2014-04-12 09:00:00 (ost. akt: 2014-04-11 13:10:36)
Julia Jędrych-Czerwińska

Julia Jędrych-Czerwińska

Autor zdjęcia: zbiory prywatne

Redakcję naszej gazety odwiedziła mieszkanka Orzysza, która postanowiła podzielić się z nami historią swojej cioci, która pomimo wielu zagrożeń i niebezpieczeństw wykazała się dużą odwagą walcząc z agresorami. Poniżej publikujemy wspomnienia o bohaterskiej Juli Jędrych - Czerwińskiej, która w szeregach armii gen. Andersa walczyła o wolną i niepodległą Polskę.

Była bardzo młodą kobietą, bardzo wysoką, szczupłą, ozdabiał ją długi blond warkocz. Należała do tych, którą prawie wszyscy podziwiali, za jej urodę oraz mądrość. Nazywała się Julia Jędrych - Czerwińska, była ciocią mojego ojca. Mieszkała w okolicach Lublina i razem z ochotnikami wyjechała do Sielc nad rzeką Oką koło Riazania w ZSRR, gdzie tworzyło się Wojsko Polskie. Dnia 3 maja 1943 roku uformowała się 1 Dywizja Piechoty im. T. Kościuszki pod dowództwem gen. Wł. Andersa, w jej szeregach walczyła moja ciocia. W czasie wojny nie odniosła poważniejszych obrażeń. Nigdy nie rozmawiała o swoich przeżyciach, nawet swojej najbliższej rodzinie nie zwierzała się, nie wiemy przez co tak naprawdę przeszła, czy był to widok otaczającej ją śmierci, czy też utrata kogoś bliskiego. Mój ojciec też nie miał wiadomości o niej, docierały do nas jedynie strzępki informacji, na moje pytania o ciotkę odpowiadał lakonicznie. Była ochotniczką, być może pełniła jakąś ważną funkcję w wojsku, szczegółów nie znamy. Po wojnie osiedliła się w województwie podlaskim, wiodła z pozoru spokojne życie, miała dobra pracę. Sielanka trwała bardzo krótko. Zaczęto ją prześladować dlatego, że walczyła w Armii Andersa. To samo spotkało innych walczących o Polskę Wolną, Niepodległą, Demokratyczną. Polskę, która miała dać szczęście swoim obywatelom, a pamięć o samym generale starano się wymazać ze świadomości społeczeństwa polskiego. Nie wiadomo czy przebywała w więzieniu. Człowiek, który ją przesłuchiwał, a zarazem ścigał okazał się dobrym człowiekiem. Był wpływową osobą i pomógł jej zbiec do Turcji. Stamtąd wypłynęła statkiem do Stanów Zjednoczonych. Prześladowca pomógł jej uciec, tym samym uratował jej życie, nie wszyscy mieli takie „szczęście”. Musiała opuścić swoją ukochaną ojczyznę, rodzinę, przyjaciół. Nie mogła powiedzieć nikomu, dlaczego opuszcza kraj w takim pośpiechu. Czuła się opuszczona, zdradzona sama z wieloma pytaniami bez odpowiedzi. Na obcej ziemi na nowo układała sobie życie, a nie było ono usłane różami. Ciężko pracowała, by wypełnić pustkę, ukoić ból po cierpieniach i rozłące wywołanej przez wojnę. Cały czas utrzymywała z nami kontakt, pisała listy, w których wyrażała swoją tęsknotę za Ojczyzną i rodziną. Nigdy nie pogodziła się ze swoją dolą i tułaczką, dla niej była to osobista tragedia. Będąc młodą kobietą, nie mogła zrozumieć tej całej sytuacji, swojego poświęcenia, później głębokiego rozczarowania i ucieczki.

„Bo za naszą Polskę poszła w bój”
,,Nie grały jej surmy, nie huczał jej róg”


Rozumiała słowa ,,Bóg, Honor, Ojczyzna”, była bohaterem, a jednocześnie piękną, delikatną kobietą. Młodość jej podporządkowana była wydarzeniami naszego kraju. Mogła cieszyć się młodością, chłonąć życie, lecz los kazał także wielu jej podobnych wziąć karabin do ręki i walczyć. Smutne jest to, że nigdy nie odwiedziła swojej Ojczyzny. Może zaznała za dużo cierpienia, nie chciała do tego wracać, może, (a raczej na pewno) miała lęk przed naszą władzą.
Kiedy obchodzone są wojskowe święta w Polsce, zawsze na myśli mam moją ciotkę, piękną żołnierkę, która razem ze swoimi kolegami tak jak ONA, kochali swoją ojczyznę. Na pewno wielu musiało znaleźć sobie nową ojczyznę, wielu zginęło, wszyscy zapłacili za to bardzo wysoką cenę.

Ciocia od wielu lat spoczywa w Chicago na obczyźnie, w obcej ziemi. Nikt z rodziny nie postawi jej znicza i nigdy nikt nie położy kwiatów na jej grobie z biało - czerwonymi wstęgami. Wspominam moją ciocię często, podziwiam jej odwagę, poświęcenie i bohaterstwo. Napisałam to z potrzeby serca, jestem jej to winna. My żyjemy, niech pamięć o takich ludziach nie zginie.

Niestety, bohaterstwo żołnierzy Andersa nie przyniosło efektu o jakim marzył generał. Wieść, o decyzjach jakie podjęli w Jałcie w lutym w 1945 roku Józef Stalin, Winston Churchill i Franklin Roosevelt wstrząsnęła generałem i jego żołnierzami. Alianci pozostawili całą Polskę w rękach Stalina i dali mu wolną rękę w podejmowaniu decyzji dotyczących kraju, nie mógł pogodzić się z tym, że Polska i naród zostanie oddany na łup bolszewikom. Gen. Anders zwrócił się do władz sojuszniczych o wycofanie swojego korpusu z linii bojowych, bo nie miał sumienia żądać od swojego wojska ofiary krwi. Alianci odmówili wycofania żołnierzy polskich z linii frontu, tłumacząc tę decyzję względami operacyjnymi. Ostatnią próbę zapobieżenia ponuremu losowi, jaki czekał Polskę po wojnie, Anders podjął na spotkaniu z Churchillem, lecz na protesty generała premier Wielkiej Brytanii odrzekł, że jego kraj nigdy nie gwarantował granic wschodnich Polski. Po zakończeniu wojny główną troską Władysława Andersa był los jego żołnierzy, którzy z różnych przyczyn znaleźli się na zachodzie Europy. Alianci najchętniej widzieliby ich w okupowanej przez ZSRR Polsce. Wielu z nich poznało na własnej skórze sowiecki system.

K. Ch.

‘’MUNDUR MIAŁYŚMY ZIELONY ‘’
Słowa i muzyka : Irena Orłowska:


Mundur miałyśmy zielony –miałyśmy żołnierski pas
W naszej drodze do ojczyzny nic nie odstraszało nas.
Pod błękitnym wolnym niebem leciał ochotniczek głos
Poprzez kraje obce lądy – wiódł nas wojny dziwny los.
Łóżko miałyśmy polowe, miałyśmy żołnierski koc,
Namiot chronił nas od słońca, namiot nas otulał w noc
Czy to upał nam dokuczał, czy to hamsin nami gnał,
Brałyśmy z uśmiechem wszystko – świat otworem dla nas stał.

Ref.
Ochotniczki rozrzucone po świecie,
Może dziś tutaj się odnajdziecie…
Przypomnimy sobie te stare dzieje
Niespełnione dziewczęce nadzieje.
Nasza młodość była wtedy z nami,
Gdy czwórkami szłyśmy wstęgą szos
Przeminęło wszystko już z latami
Dziś nam został tylko srebrny włos.

Były musztry i ćwiczenia i przeróżnych zajęć moc –
I nie jedna nam na warcie przeminęła gwiezdna noc,
A zaś rano raniusieńko, już służbowej budził głos,
Trzeba wstawać na pobudkę, taki już żołnierski los.
Gdy zaś akcja się zaczęła, Transportowe nasze ” dwie’’
Dowoziły amunicję a Kantyny dary swe.
Sanitariat zbierał rannych, łączność grała na ‘’sto dwa”
Tak służyły Wielkiej Sprawie Ochotniczki z P.S.K.

Ref.
Ochotniczki …

Wreszcie wojna się skończyła lecz inaczej zrządził los,
Mundur zdjęłyśmy zielony, zamilkł nasz w piosenkach głos.
I z daleka od Ojczyzny jakże ciężko było żyć.
Praca, studia, dom rodzina – każda chciała dzielna być,
Dziś już matki, dziś już babki i w niejedną chyba noc
Ochotniczki lubią wnukom opowiadać bajek moc
Lecz wśród bajek jest też prawda – prawda, która czar swój ma,
Niech też wnuki wiedzą o tym, jak to było w P.S.K.

Ref.
Ochotniczki …

PSK – Pomocnicza Służba Kobiet przy 2 Korpusie gen. W. Andersa


Bądź na bieżąco! Dołącz do nas na Facebooku!
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (5)

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Globus #1375661 | 195.117.*.* 15 kwi 2014 12:12

    długi nie znasz historii o takich tajemnicach mówiono po upadku komunizmu pochyl głowę nad bohaterami armii ANDERSA czekamy na relacje ludzi z Orzysza. KAŻDA HISTORIA POJEDYNCZEGO CZŁOWIEKA JEST BARDZO WAZNA

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. rydzard #1375092 | 89.228.*.* 14 kwi 2014 18:17

    Wzruszający artykuł. Kazdy zasługuje na pamięć a szczególnie ludzie którzy walczyli o naszą ojczyznę. Nie ważne jest to jak bogata jest historia lecz ważne jest to że ona jest. Wielki szacunek dla Pani cioci.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Długi #1374088 | 83.11.*.* 13 kwi 2014 12:07

    Z całym szacunkiem dla Pani cioci ale tutaj nie ma żadnej historii. Nie wiadomo kim była, co robiła. Same domysły. Z pewnością w Orzyszu jest więcej starszych osób , które mogą podzielić się ciekawszą historią, z większą ilością szczegółów.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)