środa, 30 września 2020. Imieniny Geraldy, Honoriusza, Wery

„No, bo tak się mówi...”, czyli prawdy i mity o wychowaniu psów

2014-02-20 09:44:58 (ost. akt: 2014-02-20 10:26:47)

Autor zdjęcia: materiały prywatne

Jakiś czas temu udostępniliśmy naszym czytelnikom adres mailowy, pod który mogą bezpośrednio zgłaszać swoje propozycje tematów do gazety. W wiadomościach, które otrzymujemy przewija się pytanie, jak zorganizowana jest opieka nad bezdomnymi zwierzętami w naszym mieście.

Chcąc ustalić, jak wyglądają działania władz w tym temacie, sięgnęłam do zeszłorocznej uchwały, która określa program działania gminy wobec zwierząt bezdomnych. W dokumencie tym widnieje informacja, że „wyłapywanie bezdomnych zwierząt wykonuje podmiot prowadzący schronisko na podstawie zawartej umowy”, a „każdorazowo co najmniej na 21 dni przed planowanym terminem rozpoczęcia wyłapywania bezdomnych zwierząt Burmistrz Orzysza poda do publicznej wiadomości na stronie biuletynu informacji publicznej Gminy Orzysz (...)”. Jaki był mój kolejny krok? Od razu przeszukałam stronę biuletynu informacji publicznej Urzędu Miasta Orzysz i... nie znalazłam żadnej informacji o planowanych akcjach wyłapywania bezdomnych zwierząt na przestrzeni kilku ostatnich lat. Źle szukam, pomyślałam...
Postanowiłam zasięgnąć informacji w schronisku, które podpisało z naszą gminą umowę na usługę wyłapywania bezdomnych psów, ich utrzymania, sterylizacji i kastracji. Dodzwoniłam się do pana Jana Kuncewicza z Przedsiębiorstwa Prowadzenia Schronisk Dla Bezdomnych Zwierząt z miejscowości Bystry koło Giżycka. Od niego właśnie dowiedziałam się, dlaczego nie organizuje się więcej „łapanek”. Oprócz tego, dowiedziałam się jeszcze wielu innych zasad, dotyczących kontaktu człowieka z psem.
- Ile zwierząt u państwa obecnie przebywa?
- Teraz przebywa ponad 200 zwierząt.
- Ciężko jest utrzymać schronisko?
- Bardzo. Żeby schronisko miało przychód, nie da rady schroniska utrzymać na stawce „za psa”.
Koszty stałe schroniska są bardzo wysokie. Działa ono trochę jak ZUS, ponieważ łączna suma przychodu jest najważniejsza. Jeśli biorę dziesięć psów i jedno ze zwierząt zachoruje, muszę wydać na jego leczenie wszystko, co zarobię za utrzymanie pozostałej dziewiątki. Teraz może ja zadam pytanie: jak pani myśli, dlaczego jest w schroniskach jest aż tyle psów?
- Nieodpowiedzialni właściciele, psy są kupowane dzieciom, a potem szybko się nudzą...
- Na czym pani opiera to przekonanie?
- Tak się mówi...
- No i tu jest problem. Prawie wszystko co wiemy o psach pochodzi z takich zasłyszanych „złotych rad”. Nasza wiedza o psach jest praktycznie żadna. Często słyszę, że suka powinna chociaż raz w życiu urodzić młode. Ja się pytam, skąd pan lub pani ma takie informacje? Każdy odpowiada mi tak samo - „No, bo tak się mówi...” Poważny „argument”, prawda?
- Skąd mamy w takim razie czerpać wiedzę o psach?
- Z kynologii. Kynologia jest nauką o psach, która rozwija się na uniwersytetach. Z jakichś przyczyn ta nauka nie rozwijała się przez setki lat, jakby ludzie myśleli, że o psach już wiedzą wszystko. Od około piętnastu lat kynologia się rozwija, i za badanie psów wzięli się naukowcy, którzy operują mnóstwem pieniędzy oraz bazą naukową i odkrywają super rzeczy! Według jednej z grup naukowców pies jest przy człowieku ok. 100.000 lat. Oczywiście zmieniła się ich funkcja – psy nie muszą nam pomagać na przykład w pilnowaniu dobytku, bo mamy firmy ochroniarskie i kamery. Takich przykładów jest wiele.
- Więc psy zostają w domu?
- Nie, wchodzą przecież do różnych służb, Straż Pożarna, Straż Graniczna, Policja, wojsko, służby ratownicze, ale też do służby zdrowia. Rozwój nauki powoduje, że odkrywamy nowe możliwości pomocy psa człowiekowi, np. w Stanach Zjednoczonych psy pracują w klinikach w ośrodkach analizy moczu, gdzie rozpoznają próbki moczu człowieka chorego na nowotwory.
- Wróćmy jednak do tego jak my, zwykli ludzie, traktujemy psy. Przecież większość z nas nie wyrzuca psów za drzwi, ale szuka dla nich dobrego domu.
- Ludzie mówią „oddam psa w dobre ręce”, albo „osobie odpowiedzialnej”. To jest kompletna bzdura.. Psy należy oddawać ludziom mądrym, to znaczy mającym odpowiednią wiedzę i umiejętności, aby właściwie traktować psa. Czy człowiek nieopowiedziany wyrzuca psa, kiedy zwierzak pogryzie dzieci?
- Jeżeli jest konflikt między psem, a dzieckiem, to trzeba chronić dziecko.
- Właśnie, czy człowiek ma pozwolić psu pogryźć te dzieci? No, nie!
- Ale nie powinien wyrzucać go na ulicę.
- Co w takim razie ma zrobić? Niestety, pomoc behawiorysty zwierząt to jeszcze u nas abstrakcja.
- Rozumiem, że do schroniska nie można go oddać?
- A kto ma za to płacić? Schronisko oferuje usługi gminom, a gminy mają obowiązek zaopiekowania się bezpańskim lub porzuconymi zwierzętami.
- Czyli nie ma takiej możliwości, żeby zgłosić się do państwa i oddać psa?
- Oczywiście, że nie, bo skąd my mamy na to wszystko brać pieniądze? Urząd zleca zabranie konkretnego psa i daje pieniądze na utrzymanie go w schronisku. Środki są ograniczone. Właściciel powinien poprosić o pomoc w wychowaniu psa, albo znaleźć mu nowy dom.
- Czy organizowane są akcje wyłapywania psów?
- To jest taka spuścizna komunistycznego myślenia, kiedy pracowali hycle, a psy uśmiercano. Wyłapywanie jest zapisane w prawie, ale żadna gmina takich akcji nie organizuje.
- Dlaczego?
- Jeśli gmina na 21 dni przed akcją ogłosi, że odbędzie się akcja wyłapywania bezdomnych zwierząt, to dochodzi do dziwnej sytuacji. Kiedyś ogłaszano mieszkańcom: zabierzcie z ulicy swoje psy, żeby zostały tylko te bezdomne i my je wyłapiemy. I ludzie to robili. Teraz większość by swoje psy wypuściła, żeby się ich pozbyć. A gmina na to nie pójdzie, bo to generuje ogromne koszty, oraz demoralizuje właścicieli psów, bo najczęściej oni po jakimś czasie biorą następnego psa.
- Czyli zabierane są tylko psy wskazane przez urzędników?
-Tak, urzędnik zawsze sprawdza, czy jest właściciel, rozmawia z sołtysami, z policją. My też staramy się znaleźć właścicieli, niestety jest to trudne, bo w Orzyszu nie czipuje się piesków.
- Czy są osoby, które przychodzą do schroniska i chcą adoptować psa?
- Tak, ale nie każdy wychodzi z pupilem. W tej chwili większość ludzi, którzy poszukują psa, chcą znaleźć jakiegoś małego zwierzaka Najlepiej, żeby to był szczeniaczek małej rasy. Schronisko nie jest hodowlą i nie może spełnić tych wszystkich wymagań.
- Chcą mieć kanapowca?
- Z tym kanapowcem to też wielkie nieporozumienie. Ostatnio wielką popularnością cieszyły się Yorki, a przecież ta rasa została wyhodowana po to, żeby łapać szczury. To nie jest piesek pokojowy, powinien chodzić na spacery, a nie być noszony na rękach.
- Tak, można powiedzieć, że są to nerwowe pieski.
- Pies powinien być zawsze zrównoważony, a jeśli jest nerwowy to jest to wina opiekuna, czyli przywódcy stada. Pies powinien mieć przywódcę stada. Jeżeli zapomnimy, że pies jest zwierzęciem stadnym, to już w ogóle nie rozumiemy psa. On wszystko robi w kontekście stada, u psów nie ma demokracji. Problem jest taki: jeśli pies mały czy duży nie znajduje przywódcy stada to logicznie wnioskuje, że stado bez przywódcy się rozpada i on, biedak bierze to na swoje barki. On nie zna się na współczesnym życiu, zarabianiu pieniędzy, a musi być przywódcą stada. I to jest dla niego tragedią. Pies powinien robić to, co nakazuje mu opiekun, ale teraz już w to nikt nie wierzy, dlatego jest zakaz prawny prowadzania psa bez smyczy, a i to w 90% wygląda fatalnie, pies wyprowadza opiekuna.
- Czyli on czuje się odpowiedzialny za rodzinę, do której należy?
- Czuje się odpowiedzialny za stado. Związek stadny jest podstawowy i dlatego psy są przy nas. Proszę zwrócić uwagę na to, jakie są koty.
- Chodzą własnymi drogami...
- Koty nie są stadne, one są społeczne – żyją wśród innych istot, ale nie łączą się w stada i hierarchię. Psy mają odpowiednie uwarunkowania psychiczne do tego, żeby towarzyszyć człowiekowi.
- Czy jeszcze jakieś mity, dotyczące zwierząt możemy obalić?
- Całe mnóstwo, np. że pies jest młody i jeszcze się uspokoi, miłość do psa wszystko załatwi,
aby pies nie był agresywny nie wolno go karmić surowym mięsem, agresywne psy powinny być uwiązane, posiadanie więcej niż jednego psa jest dziwactwem. Nawet weterynarze na uczelniach uczą się podejścia do psa, uczą się jak robić zastrzyki, jak do zwierzęcia podchodzić. Wszystko to nie odpowiada rzeczywistości. Pies powinien być przyprowadzony przez przywódcę stada, otrzymać rozkaz „siad” i przyjąć zastrzyk. Bez żadnego trzymania i głaskania. To psa nie boli. Pies, kiedy nas powącha wie o nas wszystko, włącznie z tym, co czujemy, jaką mamy energię, czym się żywimy i że na coś chorujemy. Jak ktoś idzie z psem do weterynarza i się boi, to pies też będzie się bał, bo on ten strach przejmuje. To tak jak w pracy – kiedy szef się denerwuje, to wszyscy zastanawiają się, co się dzieje i przejmują emocje.
Podobnie błędnie interpretujemy gładzenie psa. Jest to wyraz aprobaty, więc jeśli go gładzimy, to go nie uspokajamy, ale nagradzamy za ten lęk. Przecież nie gładzimy po głowie urwisa, który strzela z procy.
Jeszcze sprawa dotycząca zaufania – jeżeli ktoś karze psa za coś co zrobił, np. nasikał do buta,
coś pogryzł lub uciekł, człowiek na niego krzyczy. Pies nigdy nie wspomina i nie wie, że nam chodzi o jakąś przeszłość. On jest tu i teraz i nie pamięta, co zrobił. Krzycząc na psa, tracimy jego zaufanie. Psów nie wolno karać, je się koryguje w momencie, gdy zachowują się nie tak, jak chcemy.
Jeszcze jeden mit: wyjący pies w domu. Jeżeli on wyje i hałasuje, to dlatego, że jest niezadowolony, że jego sługa wyszedł sobie bez pozwolenia i nie ma się z kim bawić. Normalny pies, kiedy mu wydam rozkaz czekania, to będzie spokojnie czekał. Jeżeli on się źle zachowuje, to dlatego, że nasza relacja nie jest zdrowa.
- Jak więc zbudować zdrowe relacje ze swoim pupilem?
- Podstawową techniką jest spacer. Chodzimy na spacery z psem, żeby budować więź stadna. On ma iść przy mnie na luźnej smyczy i nie może mnie wyprzedzać. 45 minut marszu stadnego, a 15 minut niech sobie polata. Potem wracamy marszem stadnym. Jeśli źle układają się nam stosunki z psem, to trzeba wrócić do podstaw i zacząć znowu od spacerów. Następna żelazna zasada, pies nie może skakać na opiekuna bez zezwolenia, ani zajmować jego miejsca. Przez każde drzwi, bramkę, próg, zawsze opiekun przechodzi pierwszy, a jego pies za nim.
Ja zabieram psy z ulicy, duże, czasem ponad 40-kilowe. Nie dam rady go zaciągnąć do samochodu, muszę go tam zaprosić. Wtedy biorę go na krótki spacer, szybko wchodzi w tryb stadny i wchodzi ze mną do samochodu. Pies posługuje się instynktem, dla tego gdy posługujemy się intelektem, tak trudno nam go zrozumieć. Radzę zajmować się psami jak najczęściej, jak tylko mamy czas, a gdy go nie mamy, odsyłamy psa na jego miejsce, gdzie ma spokojnie na nas czekać. Mam nadzieję, że wiosną znajdę trochę czasu, aby pomóc właścicielom psów podczas kursów, jakie będziemy prowadzili w schronisku, w którym cały czas czekają wspaniałe psy na swego przywódcę stada.

Bardzo dziękujemy za rozmowę.
A.R.


Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (1)

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. cennik #1330665 | 217.96.*.* 20 lut 2014 14:28

    Jeen oddany pies kosztuje gminę ponad 250 zł miesięcznie bezdomny człowiek w schronisku 330 zł

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) ! - + odpowiedz na ten komentarz